od weekendu do weekendu

Wpisy

  • wtorek, 28 lutego 2012
    • 7. Skuteczna rehabilitacja

      Nie, wcale nie uważam, że jestem na to nieco za stara;-)

      Recepta jest prosta, odkryłam ją niecałą godzinę temu i leci tak: szukamy na youtube czy gdziebądź utworów (tak, koniecznie wielu, jednego za drugim) SGM&Kamil Bednarek i zaczynamy się bujać w rytm muzyki. Delikatnie, bez przymusu, bez zbędnych myśli o teściowej i dzisiejszym obiedzie i odlatujemy w tą nutę.


      Przysięgam, żaden masaż nie rozluźnił mnie tak, jak dzisiejszy taniec. 
      I przysięgam, po raz pierwszy się dzisiaj w to wsłuchałam.
      I jeśli ktoś widział przez okno tańczącą trzydziestkę, to proszę o oklaski:-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      z-tygodnia-na-tydzien
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 lutego 2012 12:42
  • piątek, 10 lutego 2012
    • 6. Takie tam przemyślenia

      Kilka dni temu wpadłam na artykuł. Dotyczył rutyny zawodowej. Pojęcie rutyny lokalizowało się w moim odczuciu w okolicy wieku 45-55. Tymczasem okazało się, że rutyna dopada i wcześniej i nierzadko tyczy się to ludzi koło 30stki. 
      Po 3 dniach od przeczytania artykułu oświeciło mnie. To nie lenistwo i brak wiedzy spowodowały, że ostatecznie odstawiłam na bok karierę w wyuczonym zawodzie. A podobno wróżono mi całkiem niezłe sukcesy. Po prostu dopadła mnie rutyna. I to by się zgadzało. Faktycznie ilość czasu poświęcona tej tematyce w ciągu kilku lat przytłoczyła mnie na tyle, że zawodowo się powymiotowałam od nadmiaru. 

      Do tej pory spotykam się z wytrzeszczonymi oczami rozmówców, kiedy odpowiadam na pytanie o życie zawodowe, że nie pracuję w wyuczonym zawodzie. Dzisiaj wiem, że nie uciekam, tylko zwyczajnie mam dość tej tematyki. 
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „6. Takie tam przemyślenia”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      z-tygodnia-na-tydzien
      Czas publikacji:
      piątek, 10 lutego 2012 08:26
  • czwartek, 02 lutego 2012
    • 4. Daktyloskopia

       

      Mróz zsiekał mi dłonie. Wsmarowuję w nie tony kremów  i nic. W końcu neutrogena zadziałała. W pięknaście sekund dłonie zamieniły się prawie w ideał. Teraz profilaktycznie - zanim otworzę okno do wietrzenia - zakładam rękawiczki. Zazwyczaj te narciarskie.
      Wczoraj też założyłam.  Akurat pod ręką były skórzane (takie w stylu "elegancja Francja")- tyle, że zapomniałam ich zdjąć i poszłam porozwieszać pranie. Niosę w dwóch palcach koszulkę na grzejnik i nagle napotykam wzrok zdumionego męża. Wyłupił oczy, ale co widzę, nie patrzy na mnie, tylko na moje dłonie. W oczach widzę dwa znaki zapytania. Już miałam wyjaśnić, że mi dłonie pierzchną na mrozie i dlatego te rękawiczki, ale w 5 setnych sekundy przyszła mi do głowy inna odpowiedź:

      To wszystko po to, żeby nie zostawić odcisków palców na praniu.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      z-tygodnia-na-tydzien
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 lutego 2012 12:22
  • wtorek, 31 stycznia 2012
    • 3. Nagminne stany roztargnienia

      Myślę o nowym projekcie. Biorę kilo cukru, nadal myśląc o nowym projekcie:
      (- ściągacz francuski, potem warkocz... )

      przechylam torebkę, nadal myśląc o ściągaczu:
      (- a może złamany, albo złamany ukośny?

      wsypuję pół zawartości torebki do kubka z kawą, kawa przestaje się mieścić w kubku. Blat koloru kawa z mlekiem zaczyna iść w ton bardziej "kawa" niż "mleko". Nadal myślę:
      (- ale czy ta włóczka nie za gruba?

      wkładam łyżeczkę do kubka i próbuję nabrać cukru celem posłodzenia cukierniczki...

       

      Ostatni taki znaczący numer odstawiłam w zeszłe wakacje. Moje wówczas 2,5-letnie dziecko siedziało wtedy u dziadków, nagle wpadłam z gazetą i sokiem, dumnie wręczyłam butelkę ze smoczkiem dziadkowi, a dziecku najnowszy numer prasy branżowej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      z-tygodnia-na-tydzien
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2012 11:00
  • poniedziałek, 30 stycznia 2012
  • piątek, 27 stycznia 2012
    • 1. Początki

      Dobra założyłam bloga.

      Co prawda miał mieć miejsce w innym serwisie, z którego kiedyś za króla ćwieczka korzystałam, ale pokonał mnie.
      Pokonał mnie nie serwis, a panel. Potem znalazłam w technowinkach na jeszcze innym portalu informację, jak to cudownie ulepszyli panel po to, żeby potencjalny admin konta miał łatwiej itp i itd.
      Pier...niczę i dziękuję za takie ułatwienia.

      Żyję z programistą w jednym gospodarstwie domowym. Miałam napisać rolnym. Ale nie rolnym. Myśl mi wybiegła.
      Ów programista pisze różne strony i tworzył jakieś panele do zarządzania. Z jednego nawet korzystałam. Muszę stwierdzić, że ten panel na serwisie blogowym, od którego odbiłam się właśnie i przyleciałam tutaj nie nadaje się dla szarego użytkownika. Ilość możliwości, aby było przejrzyściej mnie przygniotła. Dlatego jestem tutaj.

      A dlaczego jeszcze jestem tutaj?
      Przez teściową, która poleciła mi, żebym ze swoją fantazją książkę napisała (to miała być obelga).
      Potem znalazłam bloga gang synowych  i pomyślałam, że powinnam czasem coś napisać.

      ..

      ..

      ..

      Tak na marginesie, ...żeby się jeszcze teściowa nie zdziwiła.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      z-tygodnia-na-tydzien
      Czas publikacji:
      piątek, 27 stycznia 2012 14:43

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa