Wpisy
Nie, wcale nie uważam, że jestem na to nieco za stara;-)
Recepta jest prosta, odkryłam ją niecałą godzinę temu i leci tak: szukamy na youtube czy gdziebądź utworów (tak, koniecznie wielu, jednego za drugim) SGM&Kamil Bednarek i zaczynamy się bujać w rytm muzyki. Delikatnie, bez przymusu, bez zbędnych myśli o teściowej i dzisiejszym obiedzie i odlatujemy w tą nutę.
Przysięgam, żaden masaż nie rozluźnił mnie tak, jak dzisiejszy taniec.
I przysięgam, po raz pierwszy się dzisiaj w to wsłuchałam.
I jeśli ktoś widział przez okno tańczącą trzydziestkę, to proszę o oklaski:-)
Kilka dni temu wpadłam na artykuł. Dotyczył rutyny zawodowej. Pojęcie rutyny lokalizowało się w moim odczuciu w okolicy wieku 45-55. Tymczasem okazało się, że rutyna dopada i wcześniej i nierzadko tyczy się to ludzi koło 30stki.
Po 3 dniach od przeczytania artykułu oświeciło mnie. To nie lenistwo i brak wiedzy spowodowały, że ostatecznie odstawiłam na bok karierę w wyuczonym zawodzie. A podobno wróżono mi całkiem niezłe sukcesy. Po prostu dopadła mnie rutyna. I to by się zgadzało. Faktycznie ilość czasu poświęcona tej tematyce w ciągu kilku lat przytłoczyła mnie na tyle, że zawodowo się powymiotowałam od nadmiaru.
Do tej pory spotykam się z wytrzeszczonymi oczami rozmówców, kiedy odpowiadam na pytanie o życie zawodowe, że nie pracuję w wyuczonym zawodzie. Dzisiaj wiem, że nie uciekam, tylko zwyczajnie mam dość tej tematyki.
Mróz zsiekał mi dłonie. Wsmarowuję w nie tony kremów i nic. W końcu neutrogena zadziałała. W pięknaście sekund dłonie zamieniły się prawie w ideał. Teraz profilaktycznie - zanim otworzę okno do wietrzenia - zakładam rękawiczki. Zazwyczaj te narciarskie.
Wczoraj też założyłam. Akurat pod ręką były skórzane (takie w stylu "elegancja Francja")- tyle, że zapomniałam ich zdjąć i poszłam porozwieszać pranie. Niosę w dwóch palcach koszulkę na grzejnik i nagle napotykam wzrok zdumionego męża. Wyłupił oczy, ale co widzę, nie patrzy na mnie, tylko na moje dłonie. W oczach widzę dwa znaki zapytania. Już miałam wyjaśnić, że mi dłonie pierzchną na mrozie i dlatego te rękawiczki, ale w 5 setnych sekundy przyszła mi do głowy inna odpowiedź:
- To wszystko po to, żeby nie zostawić odcisków palców na praniu.
Myślę o nowym projekcie. Biorę kilo cukru, nadal myśląc o nowym projekcie:
(- ściągacz francuski, potem warkocz... )
przechylam torebkę, nadal myśląc o ściągaczu:
(- a może złamany, albo złamany ukośny?)
wsypuję pół zawartości torebki do kubka z kawą, kawa przestaje się mieścić w kubku. Blat koloru kawa z mlekiem zaczyna iść w ton bardziej "kawa" niż "mleko". Nadal myślę:
(- ale czy ta włóczka nie za gruba?)
wkładam łyżeczkę do kubka i próbuję nabrać cukru celem posłodzenia cukierniczki...
Ostatni taki znaczący numer odstawiłam w zeszłe wakacje. Moje wówczas 2,5-letnie dziecko siedziało wtedy u dziadków, nagle wpadłam z gazetą i sokiem, dumnie wręczyłam butelkę ze smoczkiem dziadkowi, a dziecku najnowszy numer prasy branżowej.
Absolutnie nie chciałabym zapeszać, ale jakąkolwiek włóczkę dotknę i narzucę na druty, spada z nich potem całkiem przyzwoity wyrób gotowy, na tyle przyzwoity, że da się w nim wyjść poza dom bez konieczności ukrywania pod ubraniem, względnie bez zdejmowania kurtki.
I jak deklaruję od początku nie chciałabym zapeszać tego stanu rzeczy.
Weźmy choćby przykład, że pewnien minister w ubiegłym tygodniu też nie chciał zapeszyć, to zaraz po tym w adresie jego strony pojawiło się małe fuck acta.
_
Dobra założyłam bloga.
Co prawda miał mieć miejsce w innym serwisie, z którego kiedyś za króla ćwieczka korzystałam, ale pokonał mnie.
Pokonał mnie nie serwis, a panel. Potem znalazłam w technowinkach na jeszcze innym portalu informację, jak to cudownie ulepszyli panel po to, żeby potencjalny admin konta miał łatwiej itp i itd.
Pier...niczę i dziękuję za takie ułatwienia.
Żyję z programistą w jednym gospodarstwie domowym. Miałam napisać rolnym. Ale nie rolnym. Myśl mi wybiegła.
Ów programista pisze różne strony i tworzył jakieś panele do zarządzania. Z jednego nawet korzystałam. Muszę stwierdzić, że ten panel na serwisie blogowym, od którego odbiłam się właśnie i przyleciałam tutaj nie nadaje się dla szarego użytkownika. Ilość możliwości, aby było przejrzyściej mnie przygniotła. Dlatego jestem tutaj.
A dlaczego jeszcze jestem tutaj?
Przez teściową, która poleciła mi, żebym ze swoją fantazją książkę napisała (to miała być obelga).
Potem znalazłam bloga gang synowych i pomyślałam, że powinnam czasem coś napisać.
..
..
..
Tak na marginesie, ...żeby się jeszcze teściowa nie zdziwiła.